Tak samo jak z paznokciami, tak i na mojej głowie nie lubię kiedy przez dłuższy okres czasu nic się nie zmienia. Przez to w moim życiu miałam już mnóstwo rożnych fryzur od bardzo krótkich do bardzo długich. Rude pasemka, blond pasemka, czerń na głowie czy ombre. Do tej ostatniej własnie postanowiłam dziś wrócić. Najpierw miałam pójść do fryzjera. Jednak ceny takich usług w Norwegii są kosmiczne
(350-1500kr) za farbowanie. Ostatecznie postawiłam na tańszą wersje. Dzisiaj podczas zakupów weszłam do H&M i zakupiłam farbę do włosów, a w sumie rozjaśniacz. Miałam do wyboru z Loreal za 189kr albo z H&M za 59kr. Wybrałam tańszą wersje, chociaż było to wielkie ryzyko. Nawet na opakowaniu napisane było, ze przy razjasnianiu ciemnych włosów bardzo możliwe jest ze wyjdzie kolor marchewkowy. No ale trudno, raz się żyje. Teraz jedynie potrzebowałam chętnej osoby do wykonania. Ukochany uciekł do pracy i zostałam sama. Ale nie, nie aż tak odważna nie byłam. Na godzinę 16 miałam 2 klientki na paznokcie i tak jednej robiłam pazurki a druga farbowała mi włoski. Wszyscy zadowoleni. Ale czy ja jestem zadowolona z efektów? Czy wybór najtańszej farby okazał się dobry? Efekty zobaczycie już jutro :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz