Kolejna już stylizacja na rozpoczęcie roku szkolnego. Tym razem role główną gra tutaj największy skarb w mojej szafie. Koszula od Calvina Kleina. Dostałam ja od koleżanki mojej mamy na egzamin szóstoklasisty, bo nie miałam żadnej białej koszuli w domu. Wtedy wyglądałam w niej strasznie. Była za duża i kompletnie mi się nie podobała. Teraz nie oddałabym jej za żadne skarby. Nie chodzi tu o to, ze jest znanej marki. Jest idealnie dopasowana, a materiał z jakiego jest zrobiona jest przecudowny! Jest tez bardzo malutka jeśli chodzi o rozmiar. Wierzcie lub nie ale to L! Skompletowałam ja z bordowymi rurkami i granatowa, prawie czarna marynarka. Do tego klasyczne czarne szpilki i kopertówka. Prosto i z klasa :)
Koszula- Calvin Klein, Spodnie H&M, Marynarka Gina Tricot/Fretex, Szpilki H&M/Fretex,
Kopertówka Stradivarius










połączenie białej koszuli i czerwonych lub brązowych spodni zawsze strasznie mi się podobało ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam na konkurs na moim blogu, może masz ochote zrobić sobie prezent i weźmiesz udział? ;)
Fantastycznie wygladasz!
OdpowiedzUsuń